Do baru wchodzi facet i pyta:

Do baru wchodzi facet i pyta:
- Czyj był ten rottweiler przed barem?
Wielki wytatuowany gość wstaje i mówi:
- Mój, ale jak to „był”?
- Bo mój jamnik go zabił…
- CO?! Jakim cudem?
- Stanął mu w gardle.