Mąż wraca do domu styrany jak wół i od razu siada do stołu...
Mąż wraca do domu styrany jak wół i od razu siada do stołu czekając na obiad.
Żona podaje zupę pomidorową, której nie znosi – mąż otwiera okno i wyrzuca talerz na podwórko.
Żona wraca z kuchni z drugim daniem: kluseczki z sosem, golonko i sałatka z kapusty.
Ślinka cieknie – już sięga po sztućce, gdy żona chwyta talerz i wyrzuca go przez okno.
- O w mordę, co ty robisz?!
- Pomyślałam, że drugie też zjesz w ogrodzie.
Żona podaje zupę pomidorową, której nie znosi – mąż otwiera okno i wyrzuca talerz na podwórko.
Żona wraca z kuchni z drugim daniem: kluseczki z sosem, golonko i sałatka z kapusty.
Ślinka cieknie – już sięga po sztućce, gdy żona chwyta talerz i wyrzuca go przez okno.
- O w mordę, co ty robisz?!
- Pomyślałam, że drugie też zjesz w ogrodzie.