Przychodzi mężczyzna do okulisty, staje przed biurkiem i...
Przychodzi mężczyzna do okulisty, staje przed biurkiem i zaczyna odpinać pasek.
- Proszę pana, chyba się pan pomylił, ja jestem okulistą!
- Chwileczkę… – i zdejmuje spodnie.
- Ależ proszę pana, ja leczę oczy!
- Spokojnie… – i ściąga bieliznę.
- Na pewno się pan nie pomylił?
- Słuchaj pan! Widzisz pan ten włos na tyłku?
- Widzę, ale o co chodzi?
- Jak za niego pociągnę, to mi łzawią oczy!
- Proszę pana, chyba się pan pomylił, ja jestem okulistą!
- Chwileczkę… – i zdejmuje spodnie.
- Ależ proszę pana, ja leczę oczy!
- Spokojnie… – i ściąga bieliznę.
- Na pewno się pan nie pomylił?
- Słuchaj pan! Widzisz pan ten włos na tyłku?
- Widzę, ale o co chodzi?
- Jak za niego pociągnę, to mi łzawią oczy!