Przychodzi blondynka do banku i prosi o kredyt na miesiąc.
Przychodzi blondynka do banku i prosi o kredyt na miesiąc.
Urzędnik pyta się ile chce i jakie ma zabezpieczenie.
Blondynka chce 50 tys. złotych na wyjazd na wakacje.
W ramach zabezpieczenia zostawi swoje czerwone Ferrari.
Urzędnik węsząc dobry interes daje jej kredyt i zabiera samochód.
Po miesiącu blondynka wraca, oddaje 50 tys. i 15 złotych odsetek.
Odbiera samochód.
Zdziwiony urzędnik mówi, że sprawdzili ją i okazuje się, że ma konto w ich banku na 3 mln dolarów, więc dlaczego brała kredyt.
Na to blondynka odpowiada:
- A gdzie ja bym znalazła płatny parking na miesiąc za 15 złotych.
Urzędnik pyta się ile chce i jakie ma zabezpieczenie.
Blondynka chce 50 tys. złotych na wyjazd na wakacje.
W ramach zabezpieczenia zostawi swoje czerwone Ferrari.
Urzędnik węsząc dobry interes daje jej kredyt i zabiera samochód.
Po miesiącu blondynka wraca, oddaje 50 tys. i 15 złotych odsetek.
Odbiera samochód.
Zdziwiony urzędnik mówi, że sprawdzili ją i okazuje się, że ma konto w ich banku na 3 mln dolarów, więc dlaczego brała kredyt.
Na to blondynka odpowiada:
- A gdzie ja bym znalazła płatny parking na miesiąc za 15 złotych.