Wójt zaprasza Bacę na Zebranie Rady Gminy. Zebranie trwa,...
Wójt zaprasza Bacę na Zebranie Rady Gminy.
Zebranie trwa, a Baca siedzi, nudzi się i nic nie rozumie.
Po zakończeniu zebrania, wójt pyta się Bacy:
No i cóż pan wynosi z tej debaty?
Jo? - Baca robi wielkie oczy - Nic.
Jak to? Przecież był pan tu od początku do końca!
Matko Jedyno! Przysięgom, że nic!
Naprawdę nic?
A weźta se te popielnickę z powrotem i daj mi juśta świnty spokój!
No i cóż pan wynosi z tej debaty?
Jo? - Baca robi wielkie oczy - Nic.
Jak to? Przecież był pan tu od początku do końca!
Matko Jedyno! Przysięgom, że nic!
Naprawdę nic?
A weźta se te popielnickę z powrotem i daj mi juśta świnty spokój!