Wraca pijany baca do domu i żeby nie denerwować żony...
Wraca pijany baca do domu i żeby nie denerwować żony poszedł spać do stodoły.
Rano żona się budzi, szuka męża.
Nigdzie go nie może znaleźć.
Wchodzi do stodoły i coś tak strasznie śmierdzi.
Pyta się bacy: Co znowu żeś się ochlał? To dlatego tak śmierdzi?
A wyobraź sobie, że wracasz w nocy do domu, przechodzisz obok cmentarza a z grobu wychodzi ręka i mówi: chodź... chodź.. to co byś wtedy zrobiła?
No chyba bym umarła. No widzisz a ja żem się tylko zesrał.
Pyta się bacy: Co znowu żeś się ochlał? To dlatego tak śmierdzi?
A wyobraź sobie, że wracasz w nocy do domu, przechodzisz obok cmentarza a z grobu wychodzi ręka i mówi: chodź... chodź.. to co byś wtedy zrobiła?
No chyba bym umarła. No widzisz a ja żem się tylko zesrał.